Pa

Deszczu strugi szeleszczą

Heban nocy się rozmywa

gdy kropel jasny brzeszczot

mą duszę wskroś przeszywa

 

Samotność. Gdy wschodzi noc

Zaczynam oddychać sobą

I jest czas i chęć i moc

zmierzyć się ze własną głową

 

Alkohol i papieros

to oręż w mojej dłoni

To ja, mityczny heros

swojego imperium bronię

 

Gnam na rumaku z gwiazd

Wygrywam każde starcie

Unikam wszelkich prawd

Nocą są nic nie warte

 

To ja, fantazji bożek

Tryumfu marsz mi brzmi

Kto ze mną wygrać może?

Ty, nieuchronny świt

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.