Gwiazdy wspomnienie

Ot, wspomnienie. Pojawia się czasem

Znienacka. Nie wiedzieć czemu i po co.

I otula mnie ciepłem, a nad lasem

Gwiazdy jasno ze śmiechu migoczą.

Ten las ciszą szeleści jak ogonem pawim.

Śpią zwierzęta, cała leśna gromada.

Gwiazdy za to chcą w wyścigi się bawić,

Z wdziękiem jedna za drugą w noc spada.

Kołysanki słowa płyną jak liście paproci

Ze strumienia szeptem, wiatr szumi jej melodię.

Leżą gwiazdy na łące, zmęczone po locie,

Złotopiękne, i szczęścia blask bije od nich.

A Ty jesteś właśnie gwiazdami wśród traw

Niedostępna, bo taka gwiazd jest natura.

Choć mnie kusisz feerią doznań, smaków i barw

Nim podejdę znowu skryjesz się w chmurach.

Tylko ślad po Tobie zostaje. Ślad rozkoszy,

Jakże smukły, wyściełany gwiezdnym pyłem.

Ten ślad, nim słońce noc i sen rozproszy,

Ten dotyk, to wspomnienie. Ciepłe i miłe.